piątek, 27 czerwca 2014

Roberto - idol siedmiolatka

Obiecałam synkowi, który jest wielkim fanem Borussii, że mu kiedyś uszyję takiego Roberta. Dziś oto naszedł ten dzień, kiedy marzenie dziecka się spełniło:) Pomimo, że Lewy już gra w innym klubie, jednak sympatia do czarno- żółtych barw pozostała. 
Tak oto powstał Króliczek o wyglądzie....Roberta?:) 
Stanie teraz na zaszczytnym miejscu w pokoiku siedmiolatka - wszak to godny piłkarski wzór do naśladowania:)











czwartek, 26 czerwca 2014

Letnie Candy na facebooku i Elfik Elza

Postanowiłam zrobić mały konkurs. Rozdanie dotyczy elfika Elzy - małego dobrego duszka. To mój ostatni uszytek, specjalnie na to letnie Candy:)
Jeżeli macie ochotę "zgarnąć" nagrodę - zapraszam: 










Johnny - po słowiańsku

Ostatnie moje uszytki to oczywiście Uszatki:) 
Uwielbiam je. 
Rozmawiałam całkiem niedawno z koleżanką, która także szyje. Po amatorsku, zupełnie jak ja. Jest samoukiem - tak jak ja. Ona szyje chętnie komplety pościeli, pledy, narzuty - czyli wszystko to, co mnie przyprawia o drgawki. Ja wolę zabawki, mniejsze formy. Wczoraj uszyłam zasłony, bo niewiele tam szycia, jednak na myśl o pościeli to mnie mrozi - dosłownie:). 
Każdy, jak widać, szyje to co lubi, bo każdy znajdzie w szyciu 
coś co polubi:)
Ot i tyle.

Johnny "wie co dobre"















Prawie równocześnie powstała też Laura. 
Lalka do zasypiania. 
Oczywiście 1,5 rocza pociecha zaraz po otrzymaniu nowej lali, postanowiła poprawić jej makijaż. 
Ołówkiem. 
A ja nie wiem teraz czym i jak to zmyć:)))
A'propo zmywania rysunków z naszych mebli. "Świeży" długopis zejdzie z krzesła obitego ekoskórką wtedy, gdy szybko potraktujemy do lakierem do włosów w spreju. Wypróbowane, działa!

                                              













Ślubna para też mnie zafascynowała. Wszystko co robimy po raz pierwszy jest ciekawe:) 
Poniżej będą też pierwsze sukieneczki dla córeczki:) Jako wisienkę na torcie wrzucę płaszczyki. 
Boże, gdybym dokładnie rok temu (gdy zaczynałam przygodę  z maszyną) pomyślała, że uszyję płaszczyk....puknęłabym się w czoło z niedowierzania. A tu proszę: i płaszczyk i sukieneczka, wczoraj nawet powstały zasłony do salonu - wiszą i cieszą oko całej rodziny. Zatem powiadam Wam, maszyny w dłoń i UCZCIE SIĘ SZYĆ KOCHANI. 
Nie ważne jak, chociażby z youtuba (jak ja). 
Uczcie się, bo to sprawia frajdę !!! :)