sobota, 27 lipca 2013

Długie wyczekiwanie nagrodzone

W końcu się doczekała. Moja córcia zamówiła już jakiś czas temu "koleżankę" dla swojej Stefanii. Zamówienie nie byle jakie, bo recenzentką własna córka. Krytykować potrafi. Kilka projektów już odrzuciła:) Jak się coś nie spodoba, to za "chiny ludowe" nie weźmie do zabawy!  No, ale. Jest. Nowa Królisia ma mieć sukienkę, bo Stefania, dla odmiany jest w spodniach. Sukienka ma być różowa. Bo tak!. Materiał wybrany, mama szyj! Więc szyję, z przyjemnością - rzeknę. Miłośc do szmacianek i przytulania uszaków jak widać kwitnie. Czego chcieć wiecej? Tylko szyć...i szyć... i szyć...:)


Spotkałam się  z różnym sposobem "szpilkowania". Sama z niewiedzy zaczynałam od pionowego wbijania szpilek. Jednak muszę przyznać, że tak jak na zdjęciu - poziomo - jest zdecydowanie wygodniej. Tak też i czynię.


 

A na koniec tego wpisu, mały Teofil w objęciach swojej małej właścicielki. Gałganek poddawany jest codziennie, już od ponad miesiąca, miętoleniu i rozciąganiu we wszystkich możliwych kierunkach. Test przeszedł. Ma się dobrze i nadal sprawia radość!:)
Był pierwszy w "rodzinie".




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz